Co z projektem ustawy zezwalającym na 30 gramów i 4 krzaki marihuany dla każdego dorosłego Polaka? Jak obecnie wygląda sytuacja, jakie są możliwości? Powiem Wam też jakie jest moje zdanie, ale tak naprawdę to Wy zdecydujecie o przyszłości tego projektu. Oddaj głos w ankiecie.

Jeśli oglądaliście poprzednie filmy to wiecie, że zbiórka podpisów pod obywatelskim projektem Wolnych Konopi miała ruszyć 23 maja 2020 roku na Marszu Wyzwolenia Konopi i trwać przez trzy miesiące w których trzeba fizycznie, na papierze zebrać 100 tys podpisów pełnoletnich obywateli.

Te 100 tys było w pełni osiągalne. Wierzyłem, że udałoby się mieć pod koniec sierpnia nawet 420 tys. podpisów. To wszystko było dla mnie jeszcze pewnikiem do marca. Wszystko przecież bardzo dobrze się układało.

Pozytywny odzew i duże nadzieje

Projekt był przez Wolne Konopie planowany od dawna i dobrze przemyślany. Sprawdziłem, że z Maćkiem Kowalskim w tej sprawie spotkałem się już w sierpniu 2019 roku… Ruszyła cała machina informacyjna, zgłosiło się chyba ponad 2 tys. aktywistów plus wiele punktów stacjonarnych.

Pod koniec 2019 roku powstał również Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany, który jest idealnym miejscem do budowania poparcia dla projektu wśród posłów, którzy będą ostatecznie decydować o jego przyjęciu lub odrzuceniu. Przygotowałem dla Was dwie relacje ze spotkań więc mogliście być zawsze na bieżąco z tym co się dzieje w Sejmie i jak wygląda sytuacja.

Brak imprez masowych

No i niestety koronawirus zmienił wszystko. Nie będzie Marszu Wyzwolenia Konopi w maju, letnich festiwali, koncertów czy innych imprez masowych. Wszystkie te eventy byłby idealnym miejscem do zbiórki, bo są tam tysiące, dziesiątki tysięcy przyjaznych nam ludzi w jednym miejscu, którzy bez problemu złożyliby swoje podpisy.

Bez tego oczywiście można zbierać wśród znajomych czy na ulicy, ale stanie na ulicy i zaczepianie obcych ludzi byłoby obecnie bardzo niemile widziane, bo jest kompletnie sprzeczne z dystansowaniem społecznym, a zarazem mogłoby być ryzykowne dla aktywistów i ich najbliższych.

Co będzie dalej?

Nikt obecnie nie wie jak rozwinie się epidemia. Są różne poglądy, co dalej robić. Oczywiście trzeba monitorować sytuację i brać pod uwagę wszystkie możliwe scenariusze. Pewnym jest, że nie ma szans żeby cała zbiórka ruszyła w maju. Jeśli miałoby się to mimo wszystko odbyć w tym roku to najlepiej jakby start był najpóźniej w sierpniu, żeby termin zbiórki kończył się przed listopadem, kiedy pogoda zaczyna być już naprawdę beznadziejna. Zbieranie późną jesienią czy zimą nie ma kompletnie sensu.

Czy należy upierać się na zbieranie w takich trudnych warunkach i np. ledwo przekroczyć 100 tys albo ryzykować, że się nie uda? W ten sposób traci się setki tysięcy bezpośrednich kontaktów podczas których ktoś był informowany, dlaczego warto poprzeć, traci się całą uwagę mediów, która będzie zajęta czymś innym. Kolejna taka zbiórka mogłaby się odbyć dopiero po kilku latach, bo ludzie byliby zdemotywowani.

Lepiej przełożyć na 2021?

Uważam, że lepiej dla całej inicjatywy będzie jeśli ruszy ona w maju 2021 roku, kiedy będziemy w innym otoczeniu i kiedy łatwo będzie mówić też, że dekryminalizacja odciąża budżet państwa, a pieniądze z legalnej marihuany mogą zapełnić pusty budżet państwa oraz być ratunkiem dla polskich firm i rodzin podczas kryzysu. Będziemy w nowym otoczeniu do którego będziemy mogli dostosować nas przekaz.

Jestem pewien, że to co się obecnie dzieje przyspieszy procesy legalizacyjne na świecie. Szczególnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie poszczególne stany i ich obywatele będą mówić: “Ej! Patrzcie ile Kalifornia zarabia na marihuanie! Ile osób tam ma dzięki niej pracę! Zróbmy to samo u nas!”. Zapewne te nastroje będę obecne również w Europie.

Bądźmy nadal aktywni! 

Oczywiście nie możemy zatrzymywać teraz naszego aktywizmu, ale naszą rolą jest żeby dostosować, go do nowych okoliczności. Nadal możemy edukować swoich znajomych, przekonywać rodzinę czy nawet obcych ludzi w internecie udostępniając filmy, artykuły, tworząc posty etc. To wszystko zaprocentuje w odpowiednim momencie.

Cały czas też będziemy działać i budować poparcie dla legalizacji w Sejmie w ramach Parlamentarnego Zespołu ds. legalizacji marihuany. Choć tutaj oczywiście też na razie są ograniczenia wynikające z pandemii, które mają wpływ na pracę wszystkich sejmowych zespołów.

Jakie jest Wasze zdanie? 

Myślę, że nie jest to jeszcze moment na ostateczne decyzje. Teoretycznie można jeszcze przez miesiąc czy dwa obserwować sytuację i wtedy zdecydować co dalej. Prawdą jest jednak, że to nie jest projekt, który da radę wprowadzić kilka osób. Główną pracę wykona tysiące aktywistów i setki tysięcy osób, które podpiszę się pod ustawą. Każda z nich będzie stała za sukcesem tego projektu.

Dlatego na stronie wydarzenia na Facebooku dziś pojawiła się ankieta z pytaniem do Was o przyszłość zbiórki. Czy działać w tym roku czy w przyszłym? Głosujcie! Im więcej osób weźmie w niej udział to da ona jaśniejszy obraz i będzie wiadomo co dalej robić i jaka jest opinia aktywistów i sympatyków.

Co z badaniami opinii społecznej? 

Jeśli już jesteśmy przy opiniach to w tym momencie miały się odbywać badania CBOS i Kantar, które miały badać poparcie Polaków dla dekryminalizacji i legalizacji. Wybraliśmy model CAPI co znaczy, że ankieter chodziłby z tabletem po domach i jak się domyślacie na ten moment takie badania się nie odbywają. Obecna sytuacja mogłaby też zaciemnić obraz sytuacji. Jak tylko sytuacja trochę się uspokoi to wrócą badania i oczywiście je przeprowadzimy i ogłosimy wyniki.

Udostępnij