Tym razem w Sekretach waporyzacji znajdziesz 10 protipów, które przeniosą Twoje wapowanie na wyższy level. Jest to stworzony przeze mnie dekalog dla każdego miłośnika waporyzacji. Jest w nim kilka oczywistych rzeczy, o których myślę warto ciągle przypominać… ale również kilka takich, które Was zaskoczą!

Partnerem merytorycznym Sekretów waporyzacji jest polska firma VapeFully, która jest liderem w zakresie waporyzacji w Polsce i w swojej ofercie posiada tylko sprawdzone i bezpieczne dla zdrowia waporyzatory uznanych producentów.

Jak część z Was wie posiadam program afiliacyjny w ich sklepie, dzięki któremu otrzymuje prowizję za zakupy dokonane za pośrednictwem moich linków afiliacyjnych. Robiąc zakupy z tych linków możesz więc w łatwy sposób, tak po prostu przy okazji, wspierać mój kanał. Oczywiście masz też lepsze warunki niż inni, bo kod rabatowy wiem5% daje Ci 5% zniżki.

Dlaczego waporyzacja?

Jak wiecie jestem fanem waporyzacji, bo dzięki niej można pozbyć się negatywnych skutków palenia, jest dużo bardziej oszczędna i dyskretna. Nagrałem już kilka filmów z serii Sekrety waporyzacji w których wyjaśniam m.in. czym jest waporyzacja, jak wybrać waporyzator oraz jakie są najlepsze waporyzatory do 500 zł. Polecam obejrzeć.

W tym odcinku zaś chciałem zwrócić Twoją uwagę na kilka naprawdę ważnych rzeczy, które pozwolą Ci wycisnąć najwięcej z waporyzacji. Nie ma tutaj znaczenia czy dopiero zastanawiasz się nad kupnem, czy masz jeden waporyzator czy może już pięć. Są to uniwersalne wskazówki, które są ważne zarówno dla początkującego, jak i zaawansowanego fana waporyzacji. Wybrałem te, które uważam za ważne… ale jest ich znacznie więcej.

1. Myśl o sobie

Jest to pierwszy i najważniejszy punkt! Jasno w tym miejscu chcę powiedzieć, że nie ma jednego uniwersalnego waporyzatora dla wszystkich. Przy wyborze musisz w pełni skupić się na swoich potrzebach i oczekiwaniach. Moja opinia, recenzje VapoManiaka czy zdanie Twoich znajomych mogą być tylko wskazówkami, które zabezpieczą Cię przed dokonaniem naprawdę złego wyboru i wyrzucenia pieniędzy w błoto.

Jesteśmy w stanie Ci pokazać co ciekawego dzieje się na rynku, na co uważać i jakie są zalety i wady poszczególnych sprzętów… jednakże tylko Ty będziesz mógł odpowiedzieć na pytanie, jaki jest najlepszy waporyzator dla Ciebie.

Znajdź więc chwilę dla siebie. Usiądź na spokojnie i zastanów się co jest dla Ciebie ważne. Jak istotna jest kwestia mobilności, wytrzymałej baterii, dyskrecji. Zastanów się też ile jesteś w stanie zainwestować. Na podstawie takich wstępnych kryteriów możesz z grupy potencjalnych kandydatów wybrać ten który najlepiej czujesz i który podoba Ci się wizualnie, bo nie ma co ukrywać… wygląd w waporyzacji też ma znaczenie.

2. Chytry dwa razy traci

Waporyzatory można kupić w wielu miejscach. Jednakże najlepiej to robić u autoryzowanych sprzedawców. Dlaczego to ważne? Podam na przykładzie PAXa 3 z którego korzystam. VapeFully zapewnia gwarancję sprzętu przez 10 lat, kupując jednak na Allegro, eBay’u czy gdziekolwiek indziej spoza oficjalnej dystrybucji to gwarancja producenta nie będzie honorowana… więc ten czas ochrony sprzętu spada jedynie do 2 lat.

Na Aliexpress szczególnie łatwo jest trafić na podrabiany sprzęt, a nawet jeśli trafi nam się oryginalny waporyzator, ale mamy dużego pecha to nasz sprzęt okaże się wadliwy i po miesiącu przestanie działać prawidłowo. Kupując w Polsce w takiej sytuacji o nic nie musimy się martwić, bo to VapeFully bierze na siebie reklamowanie sprzętu u producenta. Zwalnia nas to z kontaktu w języku obcym i z płacenia dużych kosztów wysyłki zagranicznej.

Co jeszcze ciekawsze to nawet kupno u samego producenta waporyzatora może być niebezpieczne.  Ostatnio na jednej grupie na FB poświęconej waporyzacji pojawił się wpis, że ktoś zamówił w DynaVap najnowszy VapCap M… i dostał nakaz od celników zniszczenia przesyłki. W tej sytuacji produkt był zamówiony wprost od producenta, jednakże mało kto wie, że na tego typu produkty nałożone są pewne ograniczenia, wymagania oraz koszty, które przy sprowadzeniu do Polski pokrywa ich dystrybutor.

Jeśli chcesz rozpocząć przygodę z waporyzacją, a nie masz dużego budżetu, to zamiast ryzykować i wyrzucać pieniądze na niepewne sprzęty z aliexpress zastanów się nad sprzętami takimi jak Vapocane, który kosztuje 99 zł. Jest to waporyzator, który można użyć zamiast cybucha w fajce wodnej lub w będącym częścią zestawu szklanym ustniku. Myślę, że to ciekawe rozwiązanie, jednakże nie jest ono dla każdego, bo wymaga włożenia czasu i wysiłku w nauczenie się prawidłowej obsługi. Możliwe, że dla Ciebie jednak lepiej będzie poczekać trochę i odłożyć przez ten czas na trochę droższy sprzęt.

Waporyzatory potrafią kosztować nawet 1600 zł ale są też tańsze, które sprawdzą się u wielu osób i które mogę w pełni polecić. Mamy tutaj VapCap M 2019, fajny butanowy waporyzator, który kosztuje 319 zł. Jest też Fenix Mini, który polecałem już w zeszłym roku w filmie o najlepszych waporyzatorach do 500 zł. Obecnie jego cena jest jeszcze bardziej atrakcyjna, bo kosztuje on 339 zł.

Niedawno pojawił się na rynku Sapphire by Storm, który jest za 309 zł. Wydaje się, że na ten moment jest to najtańszy sensowny i bezpieczny model elektroniczny. Myślę, że warto przyjrzeć mu się dokładniej, bo zapowiada się na fajną budżetową opcję.

3. Przepal przed pierwszym użyciem

Z reguły każdy bardzo czeka na paczkę z waporyzatorem i chce go użyć najszybciej jak się da… warto tutaj jednak o chwilę cierpliwości, gdyż każdy nowy waporyzator należy “przepalić”.

Robi się to bardzo łatwo. Wystarczy włączyć go z pustą komorą na zioła na najwyższą możliwą temperaturę i zostawić na 15 minut. W ten sposób pozbędziesz się wszystkich pozostałości po procesie produkcji maszynowej,  takich jak resztki smarów czy olejów i unikniesz fabrycznego posmaku podczas pierwszej inhalacji.

4. Korzystaj z aplikacji

Korzystamy z aplikacji codziennie przy wielu okazjach. Waporyzatory nie pozostają w tyle i coraz częściej posiadają dedykowane aplikacje mobilne. Pomaga to w pełni przejąć kontrolę nad waporyzacją i dostosować ją do naszych preferencji. Oczywiście nie każdy sprzęt ma aplikacje. Myślę jednak, że będzie szło to w tę stronę. Pokażę Wam na przykładach moich sprzętów, jak bardzo wpływają one na komfort korzystania z waporyzatorów.

Crafty ma dwa ustawienia temperatury 180°C i 195°C jednakże kiedy włączymy aplikację to możemy ustawić temperaturę z dokładnością do 1°C w zakresie 40 – 210°C. W apce też widzisz poziom baterii oraz ustawiasz pod siebie alarm wibracyjny czy diody LED. Fajną sprawą jest też lista najpopularniejszych ziół i ich temperatur.

W PAX 3 standardowo są 4 ustawienia temperatur, jednakże dzięki apce można włączyć dodatkowy tryb, który pozwala na ustawienie temperatury z dokładnością do 1°C. Można też oczywiście ustawić różne parametry jak regulacja siły wibracji, kolory diod LED etc… ale to co naprawdę fajne to możliwość wyboru jednego z 5 trybów inhalacji, który w danym momencie jest dla nas najlepszy. Są tam tryby, które mają pomóc w zachowaniu dyskrecji, zwiększeniu szybkości i intensywności inhalacji, zoptymalizowaniu smaku czy maksymalizacji wydajności inhalacji.

5. Zmieniaj temperaturę

Skoro jesteśmy już przy temacie temperatury to oczywiście jest tak, że dużo zależy od preferencji użytkownika i rodzaju ziół z jakich się korzysta. Jest to dość obszerny temat, któremu możliwe, że należałoby poświęcić oddzielny odcinek… ale teraz chciałem Wam przekazać kilka ważnych wskazówek.

Wiele osób waporyzuje w przedziale 180-220°C. Można powiedzieć, że to standard. Górnej granicy, czyli 220°C nie należy przekraczać z racji na ryzyko zapłonu ziół. Myślę, że to właśnie z tego powodu maksymalne temperatury Crafty’ego to 210°C a PAX 3 215°C.

Chcę tutaj wyraźnie zaznaczyć, że jeśli myślimy o naszym zdrowiu, to lepiej nie przekraczać 205°C, gdyż od tej temperatury w parze zaczyna pojawiać się benzen. Wciąż jest go oczywiście bez porównania mniej niż w dymie, ale jest.

Bardzo optymalne więc wydają mi się ustawienia Crafty’ego gdzie zaczynam od 180°C i potem przechodzę na 195°C. Ogólnie, kiedy zaczyna się od niskich temperatur, to kolejną sesję można zrobić na wyższych korzystając z tego samego nabicia. W ten sposób zioła starczają na dłużej.

6. Zmiel odpowiednio susz

Odpowiednie przygotowanie ziół to podstawa. Ważne żeby było suche, bo wtedy produkują dużo gęstszą parę oraz żeby były dobrze zmielone. Większość waporyzatorów przenośnych to modele kondukcyjne w których to komora ogrzewa zioła… warto więc sobie wyobrazić, jak ważne jest drobne zmielenie, które powoduje lepszą dystrybucję ciepła wewnątrz komory oraz więcej miejsc styku z ziołami. Dzięki temu waporyzacja jest bardziej wydajna.

Z tego powodu dbam o to aby do PAXa 3 dobrze zmielić susz. Używam do tego młynka Santa Cruz Shredder, który zbiera dobre recenzje również u moich znajomych. W przypadku Crafty’ego, który jest hybrydą ale z przewagą konwekcji już nie przykładam się tak mocno, bo tam najlepszy jest średni stopień zmielenia ziół. Warto więc jest zawsze sprawdzić, jak jest najlepiej w przypadku Twojego waporyzatora.

7. Czyść regularnie

Oczywiście każdy waporyzator się różni… ale to co warto zapamiętać, to żeby czyścić go po każdym użyciu za pomocą szczoteczki. Raz na kilka-kilkanaście sesji dobrze jest też zrobić gruntowne czyszczenie.

Najlepiej do tego jest używać alkoholu izopropylowego, w którym można moczyć wszystkie stalowe i szklane elementy, a przy pomocy patyczków higienicznych wyczyścić inne zabrudzone miejsca. Polecam tutaj wybierać takie lepszej jakości o zbitej, wyprofilowanej główce, która nie będzie się rozwarstwiać podczas czyszczenia. Z myślą o środowisku warto przemyśleć wybór biodegradowalnych patyczków, zamiast plastikowych.

Jeśli zaś chodzi o alkohol izopropylowy to najlepiej, aby miał on więcej niż 99% czystości. Można taki kupić w sklepach z elektroniką czy w Internecie. Na VapeFully można kupić VapeCleaner, który kosztuje 19,99 zł i zawiera 100% alkoholu izopropylowego. Wychodzi to bardzo ekonomicznie oraz nie trzeba nigdzie chodzić i szukać. Jest jeszcze THCleaner, który jest droższy, bo kosztuje 59 zł, ale można nim czyścić praktycznie wszystkie materiały, poza drewnem, bez obaw o ich uszkodzenie.

8. Bądź zero waste

Nie warto wyrzucać zwapowanych ziół, gdyż zawierają one jeszcze całkiem sporo substancji aktywnych. Z angielskiego określa się je jako ABV czyli Already Been Vaped. Można je wykorzystać do wypieków czy innych produktów spożywczych. Wygodną sprawą jest brak konieczności dokonywania dekarboksylacji, jak to ma miejsce w przypadku niezwapowanych ziół.

9. Dobrze przechowuj

Nie da się ukryć, że dużo zależy również od jakości Twoich ziół. Warto jest więc o nie dbać przechowując je w odpowiednich warunkach. Najlepsze do tego są oczywiście szklane pojemniki. Ja korzystam z bardzo fajnego Jyarz Satchmo, który łączy w sobie zalety szklanego pojemnika oraz dyskrecję i bezpieczeństwo wynikające z tego, że obudowa jest z tworzywa sztucznego i nie przepuszcza on żadnych zapachów ani promieni UV, które degradują substancje aktywne.

10. Miej zawsze energię

Warto zwrócić szczególną uwagę na baterię oraz wziąć sobie do serca wskazówki producenta zawarte w instrukcji. Zwiększy to znacznie jej żywotność. Przed pierwszym użyciem najczęściej najlepiej jest naładować ją maksymalnie.

Waporyzatory różnią się od siebie. PAX 3 mogę podłączyć, zapomnieć o nim i nic się nie stanie, bo jest tam specjalny mechanizm chroniący przed przeładowaniem. Niektóre zaś lepiej jest odłączyć od prądu, jak tylko się naładują.

Oprócz tego polecam zawsze mieć ze sobą power bank. Nauczyłem się tego, jak bylem ze znajomymi w górach. Spontanicznie wziąłem rano Crafty’ego na szlak… i zapomniałem o tym, że po wieczornej sesji nie podłączyłem go do ładowania. Gdybym miał wtedy ze sobą powerbank to łatwo mógłbym naprawić ten błąd…

To może Cię zainteresować

Czas na Polskie Towarzystwo Psychodeliczne!

Polskie Towarzystwo Psychodeliczne to inicjatywa, która powstała w ramach działalności Pol…