Jesteśmy właśnie świadkami najważniejszego wydarzenia konopnego tego roku… od dzisiaj w Kanadzie marihuana będzie w pełni legalna do celów rekreacyjnych. Jest to bardzo ważna zmiana, bo Kanada to drugie największe państwo świata, członek G7, czyli grupy 7 najbardziej wpływowych Państw świata oraz znajduje się w TOP 10 państw z najwyższym PKB na świecie. Jestem przekonany, że to zmieni świat i będzie miało olbrzymi wpływ na nasze życie. A Ty jak myślisz? 

Drugie państwo świata

Żeby w pełni zrozumieć, jak to się stało, że Kanada dołączyła do Urugwaju i stała się drugim państwem na świecie, które w pełni zalegalizowało kanabis, warto prześledzić cały proces, jak do tego doszli.

Konopie zostały tam skryminalizowane w 1923 r. Można powiedzieć, że stało się to przez przypadek, przy okazji kryminalizacji opium.  Tak naprawdę to nikt nie wie, dlaczego konopie zostały dopisane do tego aktu, bo nie zachowały się żadne zapiski debaty parlamentarnej na ten temat. Warto przy ty zauważyć, że od 1923 roku do 1965 roku w Kanadzie było jedynie 270 spraw za posiadanie…. jedynie 270 spraw przez ponad 40 lat… brzmi to szokująco, prawda?

Już w 1969 roku w Kanadzie zaczęto myśleć o używaniu konopi do celów medycznych. Ostatecznie medyczna marihuana stała się dostępna 17 lat temu, w 2001 roku. Każdego roku liczba użytkowników medycznej marihuany rosła i np. w 2016 roku legalnie korzystało z niej 100 tys. pacjentów. Warto tutaj zauważyć, że Kanada ma niewiele mniejszą populację niż Polska, bo obecnie Kanadyjczyków jest ok. 36 mln.  

Ponad 4 mln użytkowników

Oczywiście oprócz medycznego zastosowania, cały czas wielu Kanadyjczyków używało marihuany w celach rekreacyjnych. W badaniu ONZ z 2011 roku wynikało, że 12,6% populacji, czyli 4,39 mln dorosłych używało kanabis przynajmniej raz w poprzednim roku, w przypadku młodych w wieku 15-24 ten odsetek wyniósł 26,3%.

W październiku 2016 roku przeprowadzono badania z których wynikało, że około 5 milionów Kanadyjczyków używa marihuany przynajmniej raz w miesiącu. Wg części osób te badania mogą być trochę zawyżone… mimo to, inni badacze i instytucje rządowe szacują, że do 2021 r. będzie w Kanadzie od 3,8 do 5,2 mln użytkowników rekreacyjnej marihuany. Przypomnę jeszcze raz, że populacja Kanady jest zbliżona do naszej…

70% Kanadyjczyków za legalizacją

Oczywiście walka o legalizację nie była łatwa. Jest to sukces wielu aktywistów, różnych wygranych spraw w sądzie, codziennych rozmów zwykłych ludzi, no i zaangażowania różnych w polityków, w szczególności premiera Kanady. Warto zauważyć, że już w 1997 roku wg badań większość Kanadyjczyków zgadzała się ze stwierdzeniem, że “palenie marihuany nie powinno być przestępstwem”. A w czerwcu 2016 r badanie Nanos Research pokazało, że 7 na 10 Kanadyjczyków opowiada się za legalizacją marihuany.

To kolejny raz pokazuje, że jeśli ktoś chce myśleć o legalizacji, to w pierwszej kolejności musi porozmawiać o tym szczerze ze swoimi przyjaciółmi, rodziną, sąsiadami… jeśli więcej osób będzie znało prawdę na temat marihuany i pozbędzie się uprzedzeń to przekona to polityków, że warto zabiegać o legalizację. Politycy bardzo rzadko robią coś co im się nie opłaca. 

Trzy cele legalizacji

Ostatecznie udało im się wszystko przegłosować. Prawo wchodzi w życie, więc warto przyjrzeć się, jakie dokładnie są to rozwiązania i po co to zrobili. Jak podaje kanadyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości wprowadzili oni legalizację marihuany, aby osiągnąć trzy cele:

  • trzymać konopie z dala od rąk młodzieży,
  • trzymać zyski z dala od rąk zorganizowanej przestępczości,
  • chronić zdrowie publiczne i bezpieczeństwo poprzez umożliwienie dorosłym obywatelom dostępu do legalnej marihuany.

 

Legalne do 30 g marihuany i 4 krzaczki

Od 17 października dorośli obywatel będą mogli legalnie:

  • posiadać do 30 gramów kanabis,
  • dzielić się z innym dorosłym marihuaną do 30 g,
  • kupować ją w licencjonowanych sklepach,
  • uprawiać do 4 krzaczków w jednym gospodarstwie domowym,
  • przygotowywać w domu jedzenie oraz napoje zawierające marihuanę.

Lokalne przepisy

Już teraz brzmi bardzo ciekawie, a za mniej więcej rok będzie jeszcze legalna sprzedaż koncentratów oraz produktów spożywczych zawierających marihuanę. Mam wrażenie, że Kanadyjczycy czują, jak wielka odpowiedzialność na nich spadła i są bardzo racjonalni w swoim podejściu. Przepisy narodowe mogą być w niektórych kwestiach dostosowywane przez rządy lokalne. Każda z prowincji może więc przyjąć trochę inne rozwiązania w zależności od swojej gotowości czy poglądów mieszkających tam osób.

Minimalny wiek ustalony przez rząd to 18 lat, ale prowincje mają dowolność i mogą go  podnosić. Często więc podniosły, go do 19 roku życia, bo od tylu np. sprzedają alkohol.

Przyjęli również różne rozwiązania, co do sprzedaży. W dwóch prowincjach zajmują się tym wyłącznie prywatne firmy. W pięciu zaś jest wyłącznie monopol państwowy… w większości jednak zastosowano rozwiązanie, w którym sprzedażą zajmują się władze lokalne i prywatne firmy. Najczęściej podział jest taki, że władze lokalne mają sprzedaż przez internet, a prywatni właściciele mogą prowadzić sklepy stacjonarne.

Oczywiście wpływy z podatków pójdą na cele społecznie użyteczne. Rząd Kanady przeznaczy kwotę 46 milionów dolarów kanadyjskich czyli jakieś 130 mln zł w przeciągu najbliższych 5 lat na programy edukacyjne, które będą informowały o kwestiach zdrowotnych i ryzyku wynikającym z konsumpcji konopi. Myślę, że na tą kwotą z dużą zazdrością spojrzą wszyscy w Polsce, którzy narzekają, że na profilaktykę w Polsce nie ma pieniędzy, że budżety są znikome… no cóż…

Myślę, że warto dodać jeszcze, że większość prowincji zdecydowało, że marihuanę można palić wszędzie tam, gdzie dozwolone jest palenie papierosów więc między innymi zakazane jest palenie w miejscach, gdzie mogą przebywać dzieci, jak place zabaw etc. Tylko w czterech prowincjach nie wolno będzie jej używać w miejscach publicznych.

Rząd ustalił, że można mieć do 4 roślin i większość przyjęła takie zapisy. Wyłącznie dwie prowincje zdecydowały, że u nich nie będzie można mieć domowych upraw.

Konopny biznes

Uważa się, że Kanadyjczycy wydadzą miliard dolarów w pierwszych 10 tygodniach legalnej sprzedaży marihuany. Nie dziwi więc nie powinno nikogo dziwić, że tematem interesuje się wiele wielkich firm.

Dużo zapewne wydarzy się w najbliższym czasie ale już teraz w kanadyjskie firmy konopne inwestują wielkie korporacje związane z branżą alkoholową, jak światowy gigant Constellation Brands, który zainwestował 4 mld dolarów w największego producenta konopi na świecie.

Firmy jak Coca-Cola czy Pepsi toczą rozmowy z kanadyjskimi firmami na temat wprowadzenia produktu na bazie marihuany. Jeśli dodać do tego, że w USA Heineken wprowadził piwo bezalkoholowe zawierające THC to widzimy, że bardzo dużo się tu dzieje.

To wszystko w pewien sposób dociera także na polski rynek, gdyż niedawno Kanadyjczycy za 100 mln zł kupili 100% udziałów w firmie HemPoland, producenta olejków CBD. Najpewniej po legalizacji Kanadyjskie firmy wzmocnią się jeszcze bardziej. Już teraz eksperci szacują, że do końca 2020 r. Kanada będzie produkować aż 3 mln kilogramów konopi. W tej sytuacji chyba fajnie jest być Kanadyjczykiem. 

To może Cię zainteresować

Liroy podał szczegóły mandatów za marihuanę, legalizacji w UE i polskich upraw

W piątek odbyła się transmisja na profilu Liroya na Facebooku, w której odniósł się do kwe…