W Polsce medyczna marihuana została zalegalizowana 1 listopada 2017 roku i dzięki temu pacjenci z niej korzystający nie są już przestępcami i nie ryzykują trafieniem do więzienia. Czy zyskali coś więcej? Czy będą oni mieć do niej łatwy dostęp i jaki będzie jej koszt?

Na początku listopada 2017 roku teoretycznie wydarzyło się coś na co czekało wielu pacjentów. O zapewnienie medycznej marihuany Polakom walczyło od lat wiele osób: Dorota Gudaniec, Piotr Liroy Marzec, Tomasz Kalita, dr Marek Bachański, aktywiści Wolnych Konopi i wiele wiele innych osób. Z tą walką było powiązanych wiele dramatycznych historii walki o zdrowie i życie ludzkie.

Sukcesem jest to, że decydenci wreszcie zrozumieli, że taka ustawa jest potrzebna i oczekiwana przez Polaków. Tym samym Polska dołączyła do wielu państw świata zachodniego, które na nowo uznają właściwości lecznicze konopi. Dlaczego na nowo? Bo marihuana w lecznictwie była stosowana już dawno temu. Tak naprawdę świat wychodzi teraz z kilkudziesięcioletniego mroku spowodowanego przez “wojnę z narkotykami”.

Pełnoprawny lek

Myślę, że największym pozytywem tej ustawy jest to, że wreszcie w systemie prawnym marihuana została uznana za pełnoprawny lek. Otwiera i ułatwia to drogę do dalszego zajmowania się tym tematem przez naukowców oraz zdejmuje piętno przestępcy z chorych osób dla których jest ona często ostatnim ratunkiem.

Uznanie jej przez państwo w dłuższej perspektywie zmieni świadomość społeczeństwa, gdyż to prawo często kształtuje postawy obywateli. W sytuacji kiedy została ona zalegalizowana dużo trudniej jest ją jak i pacjentów stygmatyzować.

300 000 chorych

Mówi się, że potencjalnie mogłaby być ona wykorzystywana przez 300 000 chorych cierpiących m.in. padaczkę, stwardnienie rozsiane, parkinsona, astmę, jaskrę czy do łagodzenia objawów choroby nowotworowej takich jak ból. Jest to olbrzymia liczba osób, które mogą odnieść korzyści ze stosowania marihuany.

Każdy lekarz w Polsce może przepisywać pacjentom receptę na leki z medycznej marihuany, dzięki której chory będzie mógł wykupić w aptece lek w postaci suszu czy olejku. Farmaceuci będą musieli sami przygotowywać je z produktów konopnych na podstawie recepty na której lekarz ustali odpowiednie stężenie i dawkowanie.

Recepta od lekarza

Na ten moment sprawą otwartą jest kwestia, tego czy polscy lekarze będą służyć pacjentom czy np. będzie dochodzić tutaj do zbywania pacjentów, bronienia się klauzulą sumienia i tym samym znacznie utrudni to dostęp pacjentom do leczenia. Jeżeli pacjentowi uda się zdobyć receptę pozostaje jeszcze kwestia jej zrealizowania w aptece.

Tutaj również może pojawić się problem, gdyż apteki mają prawo odmówić sporządzania tego rodzaju leków. Takie apteki muszą złożyć wniosek do inspekcji farmaceutycznej o wyłączenie z obrotu środkami odurzającymi. Czy będą z niego korzystać?

Wysokie koszta

Wszystko mogło być jednak znacznie lepiej przygotowane. Były pomysły, aby każdy pacjent mógł samemu uprawiać w domu krzaczki na własny użytek, co znacznie obniżyłoby koszty terapii. Zostały one storpedowane. Kompromisowym rozwiązaniem była produkcja marihuany do celów leczniczych przez podlegający Ministerstwu Rolnictwa Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich z Poznania we współpracy z Narodowym Instytutem Leków.

Ostatecznie posłowie odrzucili ten pomysł i niestety susz musi być sprowadzany z Państw takich jak Holandia, Kanada, Izrael czy Czechy. Zamiast wspierać polską gospodarkę będziemy korzystać z importu, który jest bardzo problematyczny, zajmuje dużo czasu i jest dużo droższy.

Uprawnienia do sprowadzenia surowca będą miały firmy farmaceutyczne posiadające urzędową zgodę ministra zdrowia, które będą zaopatrywały hurtownie w surowiec. Farmaceuci będą zamawiać surowiec z tych właśnie hurtowi. Problem jest tylko taki, że najpierw musi się znaleźć firma, która zgłosi chęć wprowadzenia jej produktów na rynek Urzędowi Rejestracji Produktów Leczniczych, który na wydanie decyzji o dopuszczeniu do obrotu ma aż 270 dni.

Co więcej marihuana będzie dość droga, eksperci szacują, że 1 gram będzie kosztował ok. 50-60 zł. W zależności od jednostki chorobowej różni się znacznie dawkowanie… ale nie ma co ukrywać, że koszt miesięcznego leczenia dla niektórych pacjentów może wynosić nawet 2-3 tys. złotych. Dla wielu jest to bardzo zła informacja, a przecież bardzo łatwo można zapewnić dostępność do taniej i skutecznej terapii pacjentom dzięki polskim uprawom.

To może Cię zainteresować

Liroy podał szczegóły mandatów za marihuanę, legalizacji w UE i polskich upraw

W piątek odbyła się transmisja na profilu Liroya na Facebooku, w której odniósł się do kwe…