W Polsce, jak i na całym świecie przez lata propagandy narosło pełno mitów wokół konopi. Niestety wiele osób wierzy, że marihuana jest furtką do innych narkotyków oraz że została zakazana, bo jest niebezpieczna. Niektórzy myślą też, że każdy palacz ziółka to zombie bez motywacji. Co więcej, są też mity, które funkcjonują wśród użytkowników, takie jak myślenie, że trzymanie dymu w płucach ma sens. Najwyższy czas rozprawić się z najpopularniejszymi mitami o marihuanie!

MIT 1: Marihuana jest furtką do innych narkotyków

Jest to jeden z najpopularniejszych i najczęściej wskazywanych mitów, które powtarzane są do znudzenia przez wszystkich, którzy chcą zdyskredytować trawkę. Czy mają oni jakieś sensowne argumenty? Najczęściej powtarzanym, jest ten, że każdy, kto trafił do Monaru zaczynał kiedyś od marihuany. Można równie dobrze powiedzieć, że każdy z nich zaczynał od alkoholu, kawy, energetyków… a nawet uwaga… od mleka matki! 100% osób w Monarze piło kiedyś mleko. Proste rozumowanie prawda?

Dlaczego nikt nie mówi, że piwo może być początkiem do picia denaturatu, a sugeruje się, że palacz marihuany skończy jako heroinista? Po raz kolejny widać, że zamiast alkoholu szkaluje się marihuanę i obowiązują tutaj podwójne standardy. Nauka i aktualne doświadczenia pokazują nam, że teoria “marihuany jako furtki do innych dragów” to głupota.

Prawda jest taka, że nie istnieją żadne naukowe dane na na poparcie tego twierdzenia. Dysponujemy zaś takimi, które mówią, że np. 75% obywateli USA, którzy w dowolnym momencie życia zażywali marihuanę nigdy nie sięgnęło po inne narkotyki. Możemy też dowolnie przeglądać dane Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii, gdzie jeśli porównamy ze sobą państwa o najwyższym odsetku palaczy wśród młodych ludzi takie jak Francja i Włochy (ok. 20%) i porównamy je chociażby z Polską czy Bułgarią (mniej niż 10% palaczy) łatwo możemy zauważyć, że inne dragi mają zawsze mniej niż 3% użytkowników i nie ma prostych zależności między popularnością marihuany, a konsumpcją innych narkotyków.

Ludzie lubią różne używki i nie jest tak, że konsumpcja jednej prowadzi wprost do kolejnej. Nie ma tu jakiejś drabiny i szczebli do zdobycia… nie awansuje się na kolejny level. Trawa jest po prostu najbardziej popularną nielegalną substancją psychoaktywną i dlatego przynajmniej jednokrotne jej użycie wskaże prawie każdy, kto korzysta z innych substancji. Te same osoby wskażą zapewne również, że korzystały w swoim życiu z alkoholu czy tytoniu. 

MIT 2: Palacze marihuany są leniwi i bez motywacji

Ile razy w życiu to słyszeliście? Zapewne bardzo często! „Marihuaniści to bezmózgie leniwe zombie. Przecież wszyscy wiedzą, że trawa powoduje, że jesteś leniwy… dla takich ludzi nie ma miejsca w naszym społeczeństwie!”. Ten mit wynika myślę z luźnych obserwacji zachowań, które można zaobserwować u palaczy… z reguły rozluźnienie, wychillowanie, które znacznie różni się od hałaśliwego zachowania po alkoholu czy nadmiernej energii po stymulantach.

Wielu ludzi lubi zrelaksować się trawą po pracy, wielu też ma po prostu problem z motywacją. Ponoć na syndrom amotywacyjny cierpi około 5-6% populacji…wśród palaczy trawy, podobnie jak w całej populacji, są też takie osoby i w badaniu przeprowadzonym przez amerykański National Institute of Drug Abuse u osób regularnie palących trawę braki motywacji zgłosiły 3 osoby ze 100.

Większość użytkowników trawy funkcjonuje normalnie, nie brakuje im energii do działania, a czasem są powszechnie znani. Wśród osób, które paliły trawę mamy chociażby Baracka Obamę, Billa Gatsa, Brada Pitta, Jeniffer Aniston czy Morgana Freemana. Do tego dochodzi oczywiście znaczna część branży muzycznej.

MIT 3: Po marihuanie zawsze ma się dobry humor

Niestety tak nie jest. Marihuana może zrelaksować ale może też doprowadzić do nieprzyjemnego napięcia. Najczęściej wywołuje uczucie odprężenia oraz powoduje, że nasze zmysły są bardziej wyostrzone, dzięki czemu wrażenia ze słuchania muzyki czy innych działań są zintensyfikowane. Z reguły mamy wtedy dobry humor przepełniony abstrakcją i nawet banalne rozmowy czy obserwacje są dla nas interesujące. Wszystko to połączone może być ze zmianą poczucia mijającego czasu.

Zdarza się jednak przy zbyt wysokich dawkach czy innych różnych zewnętrznych okolicznościach, że odczucia nie będą przyjemne. Może pojawić się pewna przytłaczająca nierealność, depersonalizacja, poczucie zagubienia, bezradności, lęk i panika. W takich momentach bywa, że ciężko jest uspokoić osobę, która tego doświadcza.

MIT 4: Trzeba trzymać długo dym w płucach

Jest to jeden z bardziej utartych mitów. Wiele osób tak robi i po dłuższym trzymaniu dymu w płucach odczuwa zawroty głowy, nacisk w płucach, drapanie w gardle… dla wielu to namacalny znak, że marihuana zaczyna działać… Prawda jest jednak taka, że THC jest absorbowane bardzo szybko przez płuca. Nie ma sensu przetrzymywać dymu zbyt długo w płucach. Nie da się w ten sposób wycisnąć z niego więcej THC, a jedynie więcej ciał smolistych i innych szkodliwych substancji pozostanie w Twoich płucach.  

MIT 5: Marihuana jest zakazana, bo jest niebezpieczna

Jasno trzeba sobie powiedzieć, że to jest mit. Światowa medycyna nie zarejestrowała dotąd żadnego przypadku śmierci z powodu przedawkowania marihuany. Po prostu jej przedawkowanie jest praktycznie niemożliwe fizycznie…. tymczasem w ciągu roku umiera prawie 1,5  tys. Polaków w wyniku samego przedawkowania alkoholu, a prawie 10 tys. bezpośrednio w wyniku spożywania alkoholu (marskość wątroby, choroby psychiczne wywołane piciem etc.). W tych statystykach nie ma wypadków czy utonięć po alkoholu. Różnica jest niezaprzeczalna.

Oczywiście dysponujemy od lat naukowymi dowodami, które pokazują, że marihuana wyrządza mniej szkód niż legalny alkohol i tytoń, a mimo to nie dotarły one jeszcze do wielu osób. Nie możemy tutaj mówić, że marihuana jest kompletnie nieszkodliwa. Jak każda rzecz stosowana w nadmiarze może wyrządzać szkody. Można je jednak zminimalizować wybierając lepszą dla zdrowia formę podania czy dbanie o niewykształcenie szkodliwych nawyków.

Ludzie uzależniają się od wielu rzeczy w swoim życiu. Może się więc zdarzyć, że ktoś uzależni się o marihuany i badania wskazują, że taki problem może dotyczyć ok. 9% najbardziej hardcorowych palaczy. Miara mocy uzależniającej wg. instytutu Katona dla nikotyny wynosi 100, dla alkoholu 81, dla marihuany 21. Marihuana nie została zakazana bo jest niebezpieczna dla naszego zdrowia… za tym stały kompletnie inne przesłanki… ale to już temat na inny artykuł.

To może Cię zainteresować

Liroy podał szczegóły mandatów za marihuanę, legalizacji w UE i polskich upraw

W piątek odbyła się transmisja na profilu Liroya na Facebooku, w której odniósł się do kwe…